narodziny geniuszu.
Rzekł niegdyś Alicjusz - "Myślę, że myślę".
Skarabeusze rozbiegły się z piskiem, lama wsadziła głowę do złotej wazy z winem, a Adeniusz skończył żuć proso, i rozwinął jego prostą, aczkolwiek genialną myśl w następujący sposób:
1. Myślę, że myślę, więc muszę o czymś myśleć, żeby móc o tym myśleć.
2. Myślę, że nie myślę, więc nie muszę o niczym myśleć, żeby móc o tym myśleć.
3. Myślę, czy nie myślę - i tak jestem.
Po czym nastąpiła krótka chwila konsternacji i służąca przyniosła naleśniki z mamuta w sosie słodko-kwaśnym.